Ewa Gola
Urodziła się w 1997 roku w
Szczecinie. Ukończyła z wyróżnieniem studia magisterskie (2023) na Wydziale Malarstwa Szczecińskiej
Akademii Sztuki. Oprócz malarstwa zajmuje się również rysunkiem i ilustracją komputerową. W swoich
pracach eksploruje problemy pokoleń Y, Z i Alfa. Wykorzystuje różnorodne środki ekspresji
malarskiej, łącząc je z figuracją, która współgra z onirycznym stylem artystycznym. Na obrazach
malarki można dostrzec zarówno symbolikę klasyczną, jak i postinternetową, a także silny wpływ
biomorfizmu na postawę otaczającego świata.
IG: @ewa. gola
Tworzę…
obrazy olejne, które przeważnie tematem orbitują wokół śmierci, przemijania i obawy
przed przyszłością.
Mój pierwszy rysunek… który
narysowałam jako paromiesięczne dziecko, przedstawiało słońce. Jednak, gdy ostatnio przeglądałam
moje rysunki ze szkoły podstawowej, znalazłam szkic skrępowanego szkieletu ludzkiego — myślę, że na
obecny moment to dużo ciekawszy rysunek. Oprawiłam go i powiesiłam w swojej pracowni.
Inspirują
mnie… problemy, lęki, obawy, średniowiecze, formy pochówków ludzkich i Internet.
Największe wyzwanie dla artysty… to nie porzucić tworzenia,
mimo kłód rzucanych pod nogi i chyba przyjmowanie krytyki, bo większość z nas jest krucha.
Czy potrafisz całkowicie odciąć się od pracy twórczej?
Nie potrafię się do końca od niczego odciąć, bo cały czas myślę o minimum 5 rzeczach na
raz. Myśli o sztuce są akurat tymi przyjemniejszymi w mojej głowie.
Jak
wygląda Twój idealny sposób na regenerację?
Idealny sposób na
regenerację to wino porzeczkowe i spotkanie z przyjaciółką.
Czy
zdarzyło Ci się odczuwać wypalenie twórcze i co wtedy pomaga Ci wrócić do równowagi?
Zdarzyło, ale to było lata temu, gdy nie malowałam tak dużo. Jak zaczęłam tworzyć bez
większych przerw, myśleć o malarstwie i żyć dla malarstwa to przestało mnie to spotykać. To jest już
codzienność, bez której nie potrafię funkcjonować. Gdy nie maluję dłużej niż 2 tygodnie, siada mi
psychika.